Jeden konfigurator to projekt. Platforma zaczyna się dopiero od drugiego, bo dopiero wtedy wychodzi, które części pierwszego dotyczyły samego produktu, a które pracy polegającej na zamianie produktu w pakiet produkcyjny. AxisMod ma dziś dwa moduły, baffle sufitowe i fascje sklepowe, a budowa drugiego odpowiedziała na to pytanie w sposób, który ma znaczenie dla każdego, kto myśli o własnym produkcie.
Dwa produkty, których na pierwszy rzut oka nic nie łączy
Sufit z baffli to pole identycznych lameli podwieszonych pod stropem i rozłożonych wokół opraw, tryskaczy i nawiewników. Fascja to front marki: panele, litery przestrzenne, logotyp przeskalowany do szerokości frontu, LED liczony na literę, a wszystko powtórzone w całej sieci lokalizacji. Inne materiały, inne mocowania, inne rysunki, inna rozmowa z klientem. Patrząc na same podglądy 3D, powiedziałbyś, że to dwa osobne programy.
Nie są, i to jest w tym najciekawsze.
Co okazało się wspólne
Zanim zacząłem moduł fascii, przeszedłem przez konfigurator baffli i wyjąłem z niego wszystko, co nie dotyczyło konkretnie baffli. Wyszło to:
- Środowisko pracy. Panel opcji, karty i chipy, którymi dokonuje się wyboru, pasek narzędzi obok widoku 3D. Klient, który używał jednego modułu, umie obsłużyć następny.
- Wymiary. Wpisywanie rozmiaru w milimetrach tak samo w każdym module.
- Zestawienie materiałów (BOM). Jedna struktura dla każdej pozycji: element, ilość, cena jednostkowa, suma. Profile baffli i tacki fascii trafiają do tej samej tabeli.
- Cięcie na długości handlowe. Rozkład elementów na długości, w jakich materiał się naprawdę kupuje, z odpadem i wykorzystaniem widocznym przed zamówieniem. Profil baffla i element fascii nie mają ze sobą nic wspólnego, ale upakowanie ich w sztangi to ten sam problem.
- Dokumenty produkcyjne. Jeden sposób składu, tytułowania i pobierania dokumentu, tak że rzut z jednego modułu i pakiet fascii z drugiego wyglądają, jakby wyszły z tego samego warsztatu.
- Scena 3D wokół produktu. Ładowanie, materiały, moment, w którym podgląd jest gotowy do pokazania.
Zostało to, co jest naprawdę produktem: reguły. Jak ciąg baffli łamie się wokół wycięcia. Jak fascja dzieli się na panele, żeby łączenie nie przecięło litery. Jak liczy się LED, gdzie idą mocowania, jakich dokumentów potrzebuje akurat ten produkt.
Dlaczego to było trudniejsze niż przenoszenie plików
Pułapka w takiej pracy polega na tym, że pierwszy moduł jest już publicznie dostępny jako demo. Wyjęcie mu fundamentów spod spodu nie może zmienić ani jednej rzeczy, którą robi, a „u mnie wygląda dobrze” to nie jest test.
Zasada była więc prosta: moduł baffli miał wyjść z przebudowy piksel w piksel taki sam, jaki do niej wszedł. Zrobiłem zrzuty wszystkich jego ekranów przed zmianą, te same zrzuty po zmianie i porównałem je. Wszystkie osiem było identycznych. Dopiero potem moduł fascii powstał na wspólnej warstwie i od tamtej pory na niej działa.
To mało efektowna robota i nikt jej nie zobaczy na screenie. To dzięki niej drugi moduł mógł poświęcić wysiłek regułom fascii, a nie ponownemu budowaniu tabel i dokumentów.
Co z tego wynika dla trzeciego produktu
Jeśli robisz coś, co za każdym razem wycenia się, rysuje i tnie tak samo, tylko w innych wymiarach, na przykład kaseton, totem, system ścianek albo ladę, pytanie nie brzmi, czy da się do tego zbudować konfigurator. Pytanie brzmi, ile z niego jest naprawdę twoje, a odpowiedź: reguły i dokumenty, nie instalacja pod spodem.
W praktyce nowy moduł zaczyna się od tego, co już wiesz:
- Twoje dane wejściowe: co handlowiec albo klient faktycznie mierzy i wybiera.
- Twoje reguły: zasady marki, ograniczenia produkcyjne, sposób dzielenia, łączenia i mocowania.
- Twój katalog: profile, arkusze, długości handlowe, ceny.
- Twoje wyniki: rysunki, zestawienia i pliki do cięcia, z których twoja hala już korzysta.
Cała reszta, od panelu opcji po zestawienie materiałów i listę cięć, już istnieje i jest sprawdzona na dwóch produktach, które trudno byłoby bardziej od siebie oddalić.
Oba moduły można przeklikać na stronie AxisMod. Pamiętaj, że to demonstratory: moduł fascii działa na fikcyjnej sieci, a oba korzystają z katalogów demo z cenami orientacyjnymi. Jeśli masz produkt, który dziś przerysowujesz przy każdym zamówieniu, to jest dokładnie to, do czego służy kolejny moduł, a rozmowa zaczyna się od tego, jak go dziś wyceniasz.
To nie jest dla mnie teoria: podobny moduł produkcyjny zbudowałem już i wdrożyłem w firmie, w której pracuję, więc wiem, czego wymaga przejście od produktu przerysowywanego ręcznie do generowanego.



